sobota, 1 marca 2014

Harry- romantyczny

Cześć! Nazywam się (t.i). Mam 19 lat. Mieszkam w Londynie, i tu studiuję. Kupiłam sobie mieszkanie w bloku, blisko plaży. Właśnie zbliżają się wakacje, i koniec roku szkolnego. Razem z moją przyjaciółką Holly planujemy co będziemy robić w czasie wakacji, ale pomysłów jest tyle że głowa mała. Było bardzo ciepło. Wracałam z uczelni ubrana w niebieską sukienkę w groszki, na nogach miałam szpilki, w w ręce miałam torebkę, a w niej telefon, portfel, notes i klucze od mieszkania. Wracałam do domu, gdy nagle ktoś na mnie wpadł i wylał na moją sukienkę swoją kawę. 
Ktoś- Jezu! Przepraszam, zamyśliłem się.- kogoś  ci przypominał.
Ty- Już ok. Nie przepraszaj. 
Ktoś- Pod warunkiem że w ramach rekompensaty dasz się dziś wieczorem zaprosić na kolacje.
Ty- Ale ja nie wiem jak masz na imię.
Ktoś- Przepraszam. Gdzie moje maniery? Nazywam się Harry. Harry Styles
Ty- (t.i). Skąd ja cię cię znam?
H- Może z zespołu One Direction. 
Ty- Faktycznie. Czasem oglądałam wsze teledyski jak puszczali na kanałach muzycznych, ale nie znałam waszych nazwisk. Więc wybacz.
H- Spoko. Nawet dobrze że nie jesteś napaloną fanką. 
Ty- Dziękuję. A co do kolacji to się zgadzam.
H- Na prawdę?
Ty- Naprawdę. Tu masz mój numer jak by co.- dałaś mu karteczkę, z ciągiem liczb.
H- Dziękuję. A podasz mi jeszcze swój adres?
Ty- Oczywiście. - z torebki wyciągnęłaś notesik, napisałaś mu swój adres, wyrwałaś kartkę i podałaś Harry'emu. 
Ty- Proszę. Downing Street 17/ 285 na trzecim piętrze.
H- Dziękuję. Będę o 19.
Ty- Dobrze. To do zobaczenia.
H- Do zobaczenia.- uśmiechnęłaś się i odeszłaś. 
Weszłaś do swojej klatki schodowej i poszłaś do windy. Gdy winda się otworzyła weszłaś do niej i wcisnęłaś guzik z numerem 3. Gdy winda się otworzyła na twoim piętrze, wyszłaś i podeszłaś do swoich drzwi. Wyjęłaś klucze z torebki, i wcisnęłaś do dziurki od klucza ciemnych, nowoczesnych drzwi twojego mieszkania. Otworzyłaś drzwi i weszłaś do holu. Zdjęłaś szpilki, i weszłaś do pierwszych drzwi od drzwi wejściowych. Weszłaś do małego pokoju który był twoim gabinetem i rzuciłaś się na łóżko. W tym pokoju był właśnie widok na plażę i morzę. Lubiłaś tu przebywać. Zawsze ten widok cię uspokajał. Po około 10 minutach musiałaś skorzystać z toalety. Wyszłaś z pokoju, i poszłaś do drzwi obok, gdzie znajdowała się mała łazienka. Załatwiłaś potrzebę i wyszłaś. Poszłaś na wprost od pokoju z oknem i widokiem na morze oraz od łazienki. Weszłaś do salonu połączonego z jadalnią. Włączyłaś telewizor na jakiś kanał muzyczny, i poszłaś do kuchni. Z lodówki wzięłaś gazowaną wodę. Nalałaś sobie wody do szklani i zaczęłaś kierować się na górę swojego mieszkania. Między telewizorem a kuchnią, był korytarz prowadzący do schodów. Wbiegłaś na nie, i pognałaś do góry. Weszłaś na górę. Poszłaś do pierwszych drzwi po lewej stronie. Otworzyłaś je i weszłaś. Była to duża łazienka. Podeszłaś do zlewu i próbowałaś zmyć plamę kawy z sukienki, ale nic to nie dało. Zrezygnowana wyszłaś z łazienki i poszłaś do drzwi obok łazienki, które były jednocześnie na wprost schodów. Weszłaś do pomieszczenia. Była to twoja garderoba. Ściągnęłaś swoją brudną sukienkę, i dałaś ją do kosza na pranie, który stał w koncie garderoby, przy drzwiach.Założyłaś na ciało satynowy szlafrok. Wyszła z garderoby i poszła do drzwi obok garderoby. Była to mała biblioteka. Zawsze były książek których potrzebuję, a teraz potrzebowałam książki pt,, Władca Pierścieni,,. Usiadłam na kanapie i poczytałam chwilkę. Spojrzałam na zegarek, i zobaczyłam że już 18. Kuźwa. Ale ten czas szybko leci. Wyszłaś z biblioteki i poszłaś do sypialni, która leżała pod kontem prostym od biblioteki. 
Przejrzałam się w lustrze i stwierdziłam że nie za  szkodzi. Ale najpierw musiałam iść do garderoby, gdzie z szafy wygrzebałam sukienkę, a na nogi założyłaś balerinki w kwiaty. Zrobiłaś lekki makijaż i stwierdziłaś że jest okej. Z szafki nocnej wzięłam swoją kopertówkę, do której włożyłam swój telefon Samsung Galaxy S 4 z kolorową obudową, portfel i klucze od domu. Gdy schodziłam ze schodów, zabrzmiał dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć. Moim oczom ukazał się Harry
H- Witam panno (t.i)- udawał 
Ty- Cześć.- uśmiechnęłaś się.
H- Zapraszam panią na kolacje.
Ty- To chodźmy. 
Poszliśmy na plaże blisko mojego bloku. Na środku plaży stał stolik dla dwojga. Usiedliście i zaczęliście konsumować dania. W czasie spożywania rozmawialiście na przeróżne tematy. Dowiedziałaś się że kocha koty, mimo że jest uważany za podrywacza to w środku wrażliwy chłopak. Po niespełna dwóch godzinach rozmowy, postanowiliście się przejść wzdłuż  morza. Wstaliście i stanęliście na brzegu morza. Właśnie był zachód słońca. 
Ty- Pięknie. 
H- Masz racje. Nie obrazisz się gdy zrobię coś?
Ty- Nie. 
Harry chwycił cię za podbródek i pocałował. Ty go po głębiłaś. Poczułaś jak Harry się uśmiecha ,chwyta za pośladki i wkłada ręce pod twoją sukienkę.
Ty- Nie tutaj. Chodźmy do mnie. 
Hazz przerzucił cię przez ramię i pobiegł w stronę twojego bloku. Otworzyłaś drzwi do twojego mieszkania, i zaprowadziłaś Harry'ego do sypialni, gdzie ,, bawiliście ,, się całą noc. 

* Pół roku później *

Z Harrym jesteśmy na zaawansowanym poziomie. Nadal studiujesz. Chłopcy cię bardzo polubiły, zaprzyjaźniłaś się z Dan, Pezz i El, a Holly od miesiąca spotyka się z Niallem. Bardzo polubiłaś rodziców Harry'ego a oni ciebie, tak samo jak moi rodzice Hazze. Jednym słowem jesteśmy szczęśliwi.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Skończyłam w końcu. Następny będzie z Lou. I na pewno nie będziecie czekać tyle co na ten

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz